Jak wychowują swoje dzieci guru świata technologii?

Czego dowiesz się z tego artykułu:

  • jak tech guru z Doliny Krzemowej wprowadzają swoje dzieci w świat technologii,
  • jakie rekomendacje wydały środowiska pediatryczne w kwestii korzystania przez dzieci z technologii,
  • jaka forma edukacji jest popularna wśród osób ze świata technologii.

Ile lat miało Twoje dziecko, kiedy pierwszy raz puściliście mu bajkę na telewizorze lub tablecie? Kiedy Twoje dziecko dostało swój pierwszy telefon, swój pierwszy tablet lub swój pierwszy komputer?

Pamiętacie nasze dzieciństwo, kiedy o 19:00 leciała w telewizji dobranocka i nic poza tym? Nie mam na myśli, że ten czas był lepszy, ale jedno jest bezdyskusyjne – my jako dzieci nie gapiliśmy się bezmyślnie w ekran godzinami.

Mamy nieograniczone możliwości, jeżeli chodzi o posiadanie i korzystanie z ekranów – telewizory są dostępne w każdym możliwym rozmiarze, tablety rozdają „za darmo” nasi dostawcy telekomunikacyjni, a komputery to już w ogóle z „mini ratką” na każdym rogu dostaniesz ;). Przyjrzyjmy się zatem, jakie podejście do technologii mają ludzie, którzy tworzą urządzenia, z których my i nasze dzieci korzystamy codziennie, i jak pozwalają swoim dzieciom na korzystanie z niej.

Wychowanie według Steve’a Jobsa

Steve’a Jobs’a raczej nie trzeba Wam przedstawiać (jeżeli jednak jest tutaj ktoś, kto o nim nie słyszał – to twórca Apple’a, dzięki niemu mamy dotykowe smartfony – w wielkim skrócie on je wymyślił razem z Jonathanem, a potem reszta po nim skopiowała). A zatem Steve Jobs oraz Jonathan Ive (główny designer firmy Apple) zaprojektowali dla nas tego super prostego w obsłudze iPhone’a i iPada, można śmiało powiedzieć, że są to jedne z najbardziej pożądanych na świecie urządzeń, tak proste, że nawet dziecko potrafi je obsłużyć, czyż nie? Zapewne spodziewalibyście się, że ich dzieci mogły się nimi bawić i grać na nich, zanim ujrzały one światło dzienne i zostały przedstawione światu. Nic bardziej mylnego – dzieci zarówno Steve’a, jak i Jonathana nie widziały nowych produktów Apple’a, co więcej, nie miały nawet wstępu do studia projektowego Apple’a. Gdyby ktoś zadał Wam pytanie: jak wyobrażasz sobie dom Steve’a Jobsa? Zapewne wielu z Was wyobraża sobie dom Steve’a Jobsa jako supernowoczesne zdigitalizowane miejsce, gdzie iPad jest na każdej ścianie w domu. Nic bardziej mylnego – jeśli wyszukacie w Google zdjęcie jego domu, zdziwicie się, jak był przywiązany do życia low-tech, nie pozwalał swoim dzieciom korzystać z iPada oraz bardzo ograniczał im korzystanie z technologii w domu. Wg. Waltera Isaacsona, autora biografii o Stevie Jobsie, wieczory po pracy wyglądały w jego domu następująco – wszyscy siadali przy długim stole w kuchni, rozmawiali z dziećmi o książkach, o historii oraz na wiele innych tematów. Nikt nie korzystał w tym czasie z żadnych urządzeń.

Bill Gates i jego recepta na wychowywanie

Nie tylko Steve Jobs ograniczał czas na technologię swoim dzieciom, robił tak również założyciel Microsoftu – Bill Gates. Każde z dzieci Billa Gatesa, które obecnie są w wieku 15, 18 i 21 lat, dorastało w domu, w którym posiadanie komórek było zabronione do momentu ukończenia 14 roku życia. Zabronione było również używanie telefonów przy stole. Jego trójka dzieci mogła korzystać w celach rozrywkowych z telefonów, tabletów lub komputerów jedynie przez 45 min dziennie w tygodniu oraz przez godzinę dziennie podczas weekendu. Dodatkowo dzieci miały ustanowiony określony czas, do kiedy przed pójściem spać mogły używać telefonów komórkowych.

Korzystanie z urządzeń w domu Chrisa Andersona

Innym przykładem jest Chris Anderson, były redaktor w magazynie Wired, a obecnie dyrektor generalny 3D Robotics, czyli producenta dronów. On również wprowadził ograniczenia na korzystanie z technologii w swoim domu dla pięciorga swoich dzieci. Sam na własnej skórze doświadczył, jak technologie mogą być uzależniające i jakie skutki wywołują, czego nie chciał dla swoich dzieci. Na każdym urządzeniu w domu była ustawiona kontrola rodzicielska. Rodzice nie określili co prawda, kiedy i jak długo dzieci mogą korzystać z urządzeń, ale mogły korzystać z nich tylko podczas przebywania w salonie.

Tim Cook i… portale społecznościowe

Może nie każdy z Was zna Tima Cooka, ale Tim to ważna osoba – po rezygnacji Steve’a Jobsa objął stanowisko CEO Apple’a. Tim, mimo że nie ma swoich dzieci, to jednak w trosce o swojego bratanka nie pozwala mu zarejestrować się na portalach społecznościowych.

W kwestii portali społecznościowych – wszyscy rodzice powinni podchodzić do nich bardzo ostrożnie. Przykładowo wiele osób pracujących w branży technologicznej pozwala swoim dzieciom na posiadanie konta w social mediach, ale pod kilkoma warunkami: konto musi być prywatne, rodzice mogą je śledzić (followować), a dzieci mogą akceptować zaproszenia tylko od osób, które znają osobiście.

Edukacja według rodziców z Doliny Krzemowej

Już od wielu lat śmietanka świata technologicznego Doliny Krzemowej wysyła swoje dzieci do przedszkoli i szkół waldorfskich, które są, można powiedzieć, praktycznie w ogóle nie technologiczne. Jednymi z głównych założeń edukacji waldorfskiej są praca w grupie, rozwój umiejętności artystycznych, rozwój kreatywności oraz życie zgodnie z rytmem natury. W szkole używają kredowych tablic i ołówków. Zamiast uczyć się kodowania, dzieci uczą się miękkich umiejętności, współpracy i szacunku. W szkołach waldorfskich czas ekranowy jest całkowicie wykluczony przed ukończeniem 12 roku życia na rzecz aktywności fizycznej, sztuki i uczenia się przez doświadczenie. Co ciekawe, w USA prawie 50% rodziców dzieci uczęszczających do tego typu szkół i przedszkoli pracuje w firmach technologicznych.

Ostatnio czytałam świetną książkę „Życie bez ograniczeń. Jak rządzi nami mózg” Jerzego Vetulaniego – neurobiologa, który całe swoje życie spędził na badaniu ludzkiego mózgu – i był tam jeden fragment, który bardzo wspiera kierunek, w którym poszli tech guru z Doliny Krzemowej, wysyłając swoje dzieci do przedszkoli i szkół waldorfskich. Porusza w nim kwestię tego, że współcześnie rodzice wolą posłać swoje dziecko na dodatkowy angielski, bo znajomość języka wydaje im się bardziej praktyczna. Tyle że zdaniem Vetulaniego „Angielski nie rozwinie mózgu tak bardzo jak zajęcia artystyczne. Ludziom wydaje się, że marnują czas swój i dziecka, ucząc je grać na jakimś instrumencie, posyłając na taniec. Myślą: i tak z niego zawodowego muzyka czy tancerza nie będzie. Tylko że to naprawdę nie jest stracony czas. Bo takie dziecko będzie potem lepiej uczyło się języków, matematyki, będzie myślało szybciej, skuteczniej i logiczniej. I będzie miało coś, co świadczy o naszym człowieczeństwie tak bardzo jak nic innego – wrażliwość na piękno”.

Co więc w końcu jest najlepsze dla mojego dziecka?

Jest wiele różnych rekomendacji – ile czasu dzieci powinny spędzać przed ekranem, ale niezależnie od instytucji wydającej zalecenie limit, ile czasu dziecko może maksymalnie spędzać przed ekranem, jest podobny. Kiedyś mówiono o telewizji, teraz mówimy ogólnie o ekranie – niezależnie, czy jest to telewizja, tablet czy smartfon.

Wg. Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej rodzice powinni limitować czas, jaki ich dzieci spędzają przed ekranem:

  • dla dzieci poniżej 18 miesięcy – ekspozycja na ekran powinna się ograniczać jedynie do np. wideorozmów;
  • dla dzieci w wieku 18-24 miesięcy – czas ekspozycji na ekran powinien być bardzo ograniczony – tylko do dobrej jakości obrazu oraz w obecności rodziców, którzy pomagają zrozumieć dziecku, co oglądają;
  • dla dzieci w wieku 2-5 lat czas spędzony przed ekranem powinien być ograniczony do maksymalnie 1 godziny dziennie, również w obecności rodziców, którzy pomagają dziecku zrozumieć, co oglądają;
  • dla dzieci powyżej 6 roku życia również powinien być ustanowiony określony limit czasowy na tyle, aby mieć pewność, że czas spędzony przed ekranem nie zabiera czasu, który powinien być poświęcony na sen, aktywność fizyczną oraz relacje z innymi ludźmi i rówieśnikami.

Rekomendacje kanadyjskich pedagogów są zbliżone:

  • dzieci poniżej 2 roku życia w ogóle nie powinny spędzać czasu przed żadnym ekranem;
  • dzieci od 2 do 5 roku życia powinny mieć określoną przez rodzica rutynę i regularność, kiedy mogą korzystać z technologii i spędzać czas przed ekranem, ale nie więcej niż 1 godzinę dziennie;
  • dzieci powinny unikać patrzenia na ekran minimum godzinę przed pójściem spać, w trosce o to, by nie zaburzać wydzielania melatoniny.

Niestety nie znalazłam oficjalnych rekomendacji Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego dotyczących ekspozycji dzieci na użytkowanie technologii. Ale jeżeli ktoś z Was gdzieś się na nie natknął, to dajcie znać.

Zauważyliście jednak, że podejście rodziców ze świata technologii jest znacznie bardziej rygorystyczne niż oficjalne rekomendacje środowisk pediatrycznych czy to w USA, czy w Kanadzie.

Mam nadzieję, że to, że przedstawiłam Wam, jak różni rodzice tworzący technologię, z której na co dzień korzystamy, zarządzają dostępem do technologii w swoich domach, pozwoli Wam na refleksję, jak Wy moglibyście to rozwiązać w swoich domach.

Autor: Basia Pietraszewska

Korekta: Julita Słonczewska

One Reply to “Jak wychowują swoje dzieci guru świata technologii?”

  1. […] Podejmij decyzję, ile chcesz, żeby Twoje dziecko korzystało z technologii. My rodzice sami najlepiej wiemy jaki czas spędzony przede ekranem jest dobry dla naszych dzieci, a kiedy przekraczają granicę, która powoduje, że zaczynają gorzej funkcjonować. (Jeżeli zastanawiasz się ile czasu dziecko może spędzać przez ekranem i jakie są rekomendacje pediatryczne to zapraszam Cie do przeczytania tego artykułu: http://techblond.pl/2018/08/24/jak-wychowuja-swoje-dzieci-guru-swiata-technologii/) […]

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.