Ty rządzisz telefonem czy telefon rządzi Tobą?

Moment, w którym zdałam sobie sprawę, że muszę przeorganizować sposób, w jaki korzystam z telefonu, pojawił się ok. 3 lat temu. Mój synek miał parę miesięcy, a ja w czasie urlopu macierzyńskiego („urlop” to złe słowo… po prostu byłam na macierzyńskim) za dużo czasu spędzałam na scrollowaniu telefonu. Scrollowałam podczas spacerów ze śpiącym dzieckiem, a w nocy co 3 godziny sprawdzałam wiadomości (wiecie, pory karmienia). Zaczęło się od włączania na noc trybu samolotowego, a skończyło na wyłączeniu wszystkich powiadomień oraz czystkach w telefonie.

Poniżej znajdziesz kilka, moim zdaniem dobrych, praktyk, które wdrażałam przez ostatnie 3 lata. Mam nadzieję, że pomogą Ci one wykształcić zdrowe nawyki w korzystaniu z telefonu i sprawią, że telefon nie będzie pochłaniał zbyt dużo Twojej uwagi.

1. W nocy włączam tryb samolotowy lub całkowicie wyłączam telefon.

Zawsze gdy wstawałam w nocy do synka, sprawdzałam godzinę w komórce. Oczywiście zauważałam masę powiadomień lub wiadomości, które od razu sprawdzałam. Tym samym rozbudzałam się, mimo że żadna z informacji nie wymagała wtedy mojej uwagi. Pierwszym krokiem był tryb samolotowy – tak mi wszedł w nawyk, że włączam go na noc codziennie od 3 lat.

2. W telefonie mam tylko aplikacje, z których korzystam.

Ściągam i testuję sporo aplikacji. Ponieważ niemożliwe jest korzystanie ze wszystkich, na bieżąco kasuję te, z których nie korzystam, i robię regularne porządki w telefonie. Dzięki temu pozbyłam się części powiadomień, które pożerały moją uwagę.

3. Wyłączyłam powiadomienia ze wszystkich aplikacji.

Zostawiłam tylko powiadomienia SMS (iMessages) oraz połączenia telefoniczne. Wyłączyłam wszystko: powiadomienia na zablokowanym ekranie, znaczniki o liczbie powiadomień przy ikonkach aplikacji, banerki wyskakujące z góry etc. Twórcy aplikacji nie są głupi i wiedzą, jak nas zatrzymać albo przyzwyczaić – powiadomienia zwiększają nasze zaangażowanie oraz ilość czasu spędzanego w aplikacjach, a przede wszystkim wyrabiają w nas nawyk zaglądania do aplikacji za każdym razem, gdy otrzymamy powiadomienie. Twórcy aplikacji zauważyli również, że użytkownicy coraz częściej wyłączają powiadomienia, dlatego na każdym możliwym kroku starają się wymusić ich włączenie (spróbuj wylogować się np. z Messengera, a potem ponownie zalogować; sprawdź, ile razy aplikacja zapyta Cię o włączenie powiadomień).

4. Wyciszyłam niektóre wiadomości SMS.

Część wiadomości, które dostaję, nadchodzi w trybie wyciszenia (funkcja „Ukryj alerty”). Oznacza to, że powiadomienia nie pojawiają się na wygaszonym ekranie – zobaczę je dopiero wtedy, gdy zacznę korzystać z telefonu (na przykład nie muszę od razu czytać informacji, że dostawca usług telekomunikacyjnych wystawił mi fakturę; tego typu wiadomości permanentnie wyciszam).

5. Blokuję numery z reklamami.

Tu chyba komentarz jest zbędny. Na całe szczęście po RODO jest ostatnio więcej spokoju.

6. Wykorzystuję tryb „Nie przeszkadzać”.

Ten tryb włączam rzadko – głównie dlatego, że wszystkie powiadomienia są nieaktywne. Robię to jednak wtedy, kiedy mam do zrobienia bardzo ważną rzecz i potrzebuję pełnej koncentracji, a nie chcę, żeby przeszkodził mi dzwonek telefonu (jedynym numerem wyłączonym z trybu „Nie przeszkadzać” jest numer przedszkola Julka).

7. Ostatnio testowałam aplikację, która śledzi czas spędzany przed ekranem.

Chciałam się dowiedzieć, ile czasu spędzam na korzystaniu z poszczególnych aplikacji oraz ile czasu łącznie spędzam w aplikacjach. Opisałam to w tym artykule.

8.Usunęłam aplikację Facebooka… już 3 lata temu.

I bardzo rzadko korzystam z Facebooka w komputerze lub przez przeglądarkę w telefonie (nie więcej niż przez 1–2 minuty dziennie, a nawet raz na kilka dni). Nie tęsknię za nim ani mi go nie brakuje. Ale wiadomo, natura nie lubi próżni, więc tę pustkę wypełnia… Instagram. Ale z Instagramem również sobie poradziłam – ustawiam limity czasowe per dzień.

9. Ograniczam aplikacje, które mocno uzależniają.

Jeżeli czuję, że zaczynam niemal nawykowo zaglądać do jakiejś aplikacji (tak jak ostatnio do Instagrama), ustawiam limity czasowe (na przykład 45 minut i do widzenia…!). Sprawdź kiedyś, ile godzin dziennie zajmują Ci Instagram i Facebook i co sensownego możesz zrobić w tym czasie.

10. W trakcie pracy telefon znajduje się poza polem mojego widzenia albo leży ekranem do dołu.

11. Codziennie na papierze (!) planuję swoje priorytety – taką listę „to do”.

Choć uwielbiam technologię i zróżnicowane aplikacje, w moim wypadku najlepiej sprawdzają się określony typ kalendarza i określony sposób planowania codziennej pracy. Dzięki temu dzień zaczynam bez telefonu i maili!

12. Powiadomienia z e-mail mam również wyłączone.

Skrzynkę mailową sprawdzam jedynie wówczas, gdy mam czas odpowiedzieć na maile.

Skoro czytasz ten tekst, domyślam się, że przyda Ci się mała pomoc w zapanowaniu nad swoim telefonem. Skorzystaj z zaproponowanych przeze mnie sposobów i daj znać, jak Ci idzie.

Jeżeli jesteś rodzicem, pamiętaj, że dzieci naśladują dorosłych. Skoro wykorzystujesz każdą minutę, żeby spojrzeć, co się dzieje w tym małym magicznym pudełku (może ktoś napisał? może ktoś polubił zdjęcie? może pojawił się nowy mail? a może jest jakieś nowe InstaStory?), bądź pewien, że dzieci będą Cię naśladować.

Serdecznie polecam Ci wyłączenie powiadomień. Jestem pewna, że z czasem zauważysz pozytywy i nie będziesz zaglądać do telefonu za każdym razem, gdy usłyszysz dzwoneczek zapowiadający czyjąś (nie Twoją) aktywność!

A tak wygląda mój ekran telefonu:

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.