Jak zarządzać płatnościami cyklicznymi za aplikacje i inne usługi online?

Wchodzimy w świat, w którym już płacimy lub będziemy płacić za coraz większą ilość rzeczy: czytanie i oglądanie wiadomości, słuchanie muzyki, czytanie książek czy dostęp do baz danych. Użytkownicy coraz śmielej podają numery swoich kart kredytowych; często nie zdają sobie sprawy,
że nie płacą jednorazowo za usługę, lecz zgadzają się na płatności rekurencyjne (roczne lub miesięczne).

Na potrzeby tego artykułu zrobiłam przegląd wszystkich swoich subskrypcji. Z kilku z nich zrezygnowałam, w rezultacie z 11 zeszłam do 8. Dużo? Możliwe, ale tylko jedna z tych subskrypcji jest związana z rozrywką – Spotify (zrezygnowałam zarówno z Netflixa, jak i HBO, a Audible
zawiesiłam na kilka miesięcy). Cała reszta dotyczy mojej pracy albo prowadzenia bloga.

Powyższa liczba uwzględnia tylko te narzędzia, aplikacje lub usługi, za które płacę co miesiąc albo
raz w roku (poniżej znajdziecie ich listę). Oprócz tego korzystam z wielu aplikacji dostępnych w
modelach subskrypcyjnych (tyle że nie ja za nie płacę).

Moje subskrypcje:

  1. WordPress –business plan.
  2. WordPress – usługa mapowania domeny.
  3. G-Suite – e-mail techblonde.pl.
  4. Spotify.
  5. Home.pl (2 domeny).
  6. MyBalsamiq.
  7. 1Password.
  8. iCloud.
  9. Netflix (anulowałam).
  10. HBO (anulowałam).
  11. Audible (zawiesiłam).

Zacznij efektywnie zarządzać subskrypcjami, żeby nie doprowadzić do sytuacji, w której nagle ktoś
pobiera z Twojego konta płatność za aplikację lub dostęp do usługi, z której dawno przestałeś
korzystać. Opowiem Ci, jak to zrobiłam; może również uznasz ten sposób za użyteczny.

  1. Spisz wszystkie aplikacje, za które płacisz w ramach comiesięcznych subskrypcji.
  2. Pobierz wyciąg ze swojej karcie kredytowej (lub wirtualnej) z ostatnich kilku miesięcy (a jeżeli dawno tego nie robiłeś – z ostatniego roku) i sprawdź, czy nie obciążono jej płatnościami za jakieś aplikacje lub dostęp do usług online.
  3. Spisz dokładne daty, kiedy pobierane są płatności rekurencyjne, i wprowadź je np. do kalendarza Google z opcją „Powtarzaj co…” (w zależności od częstotliwości płatności, czyli: „Powtarzaj co miesiąc” albo „Powtarzaj co rok”). Poniżej zobaczysz, jak to wygląda w moim kalendarzu.
  4. Moje subskrypcje są podpięte pod jedną kartę wirtualną, na którą co miesiąc przelewam określoną kwotę (wszystko według kalendarza).

Dlaczego wykorzystuję do tego Kalendarz Google z powtarzającymi się eventami? Bo jest darmowy, przejrzysty i – odpowiednio ustawiony – spełnia swoją funkcję: jedno spojrzenie w kalendarz pozwala mi określić, ile pieniędzy mam przelać na kartę wirtualną na przykład pierwszego dnia miesiąca, żeby pokryć cykliczną płatność.

A dlaczego wykorzystuję kartę wirtualną, zamiast wpisywać numer fizycznej karty kredytowej lub debetowej? Z trzech powodów. Po pierwsze – co miesiąc planuję swój budżet i chcę wiedzieć, jaka kwota zostanie ściągnięta z mojego konta za usługi online i aplikacje. Po drugie – jeżeli
zapomniałabym o jakiejś aplikacji (co już mi się zdarzyło), dla której wykupiłam roczną subskrypcję, dość szybko się o tym dowiem; na karcie zabraknie kasy na pokrycie płatności i firma obsługująca subskrypcję aplikacji wyśle mi przypomnienie typu: „Brak środków na karcie na pokrycie płatności” (tak długo, jak uda się pobierać płatność z Twojego konta nie będą Cię o tym informować 🙂 ). A po trzecie – jeżeli zdarzyłoby się (jakimś cudem), że ktoś zdobyłby numer mojej karty wirtualnej i
kod CVV, to niewiele ukradnie (ale jest to mniej prawdopodobne niż w wypadku fizycznej karty kredytowej lub debetowej).

Poniżej możesz zobaczyć, jak oznaczam w kalendarzu płatności rekurencyjne.

Jednorazowe zakupy online realizuję w inny sposób, ale o tym dowiecie się z innego artykułu.

Daj znać, w jaki sposób zarządzasz swoimi subskrypcjami. Jeżeli dotąd tego nie robiłeś, może
skorzystasz z któregoś z zaproponowanych przeze mnie rozwiązań?


Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.